środa, 3 maja 2017

Majówka w ogrodzie i na tarasie 2017

Hej, nasz pobliski sklep ogrodniczy był w "majówkę" przepełniony klientami. Pomimo wiatru i zimna my też go odwiedziliśmy i kupiliśmy rośliny do donic.
Pamiętacie jak dwa lata temu malowałam na biało donice? Link do tego posta tutaj
Niestety pod wpływem warunków atmosferycznych, farba z tej donicy która tu stoi ostatnia po lewej, zupełnie odeszła, pozostały tylko nieładne resztki, a pozostałe dwie donice jak widzicie nadal trzymają fason, choć nabrały charakteru vintage, bo gdzieniegdzie jest efekt poprzecieranej farby.
Z kolei te czarne donice kupiłam w bardzo niskiej cenie, ale niestety w zeszłym roku trzykrotnie wymieniałam w nich latem kwiaty. Mam wrażenie, że są zbyt cienkie, ziemia zbyt mocno się nagrzewa w nich na słońcu  i rośliny szybko usychają, wystarczy jeden dzień zapomnienia w podlewaniu i po roślinach. Donice były bardzo tanie, bo to cienki plastik, za 3 sztuki zapłaciłam około 80 PLN.
 Zostały mi rośliny, które były wsadzone na skarpie na Wielkanoc, żeby trochę rozweselić widok za oknem, teraz przesadziłam je do zwykłych doniczek produkcyjnych i wypełniłam wieszaki na murku oddzielającym tarasy nasz i sąsiadów. Z doświadczenia wiem, że tu dłużej nic niż 2 tygodnie nie przetrwa, nawet w porządnej doniczce. Jest to ściana silnie nagrzewana przez słońce, a doniczki, któe wejdą w otwory sa bardzo małe, więc roślinom trudno przeżyć w takich warunkach. Nie chce się nam zdejmować tych kwietników, więc sobie wiszą.
 Na poręczy okna od strony frontu posadziłam lobelie i pelargonie.
A na parapecie zewnętrznym nadal stoi choinka z okresu bożego Narodzenia i dosadzona kilka tygodni temu niezapominajka.

Na "mojej " części skarpy poczyniłam zmiany. Piszę "mojej", bo reszta skarpy to krzaczory męża, chociaż, zaczął się do nich przyznawać dopiero jak ja już je posadziłam i odhodowałam :)
Przesadziłam rośliny, żeby był bardziej symetryczny i uporządkowany układ, dokupiłam jedynie 2 sztuki rubelli. 

 Ta skarpa kosztuje mnie dużo pracy, ale chyba jeszcze więcej pieniędzy...
Wiele roślin które tu początkowo rosły, zostało wyrzuconych. Np. mięta, kocimiętka, malina - strasznie ekspansywne rośliny i w ciągu jednego sezonu tak mocno się rozrastały, że zagrażały innym roślinom. W tym roku miętę posadziłam w jednej z donic. Uwielbiam pić latem wodę z miętą,cytryną i lodem.
Inne rośliny nie radziły sobie na gliniastej ziemi i w dodatku na skarpie, z której szybko spływa woda i słabo wsiąka głębiej - np. gożdzik, dzwonki, nachyłek okółkowy i kilka innych, których już nazw nie pamiętam.
Moja skarpa będzie się zmieniać tak długo, aż znajde rośliny, które dobrze sobie radzą  w takich warunkach. Chciałam początkowo, aby skarpa była trochę wiejskim ogródkiem, trochę tego i trochę tego, ale zrobił się bałagan. Bardzo chciałam mieć różę - wsadziłam jesienią , zobaczymy czy w tym roku zakwitnie, chciałam piwonię - jest, chciałabym irysy, ale wykopywanie cebulek... utrapienie.
No, zobaczymy, będę Wam pokazywać co jakiś czas rośliny na skarpie i dopowiadać co się zmieniło.
W tym roku dosadziłam rubellę, jednak chyba wzięłam nie tę odmianę co chciałam, bo ta ma jakieś słabo zielone i błyszczące listki. No właśnie, gdyby sklep ogrodniczy w którym się zaopatruję w rośliny trochę więcej opisywał rośliny... Np. stały mięty  - widzę, że każda inna, ale która jest pieprzowa, a która cytrynowa, a która pomarańczowa itd, to zgaduj kliencie sam...
Poniżej reszta roślin z mojej skarpy, które kwitną pod koniec kwietnia i w maju:
DO ZOBACZENIA!!!

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz