sobota, 18 kwietnia 2015

Nowe - stare dekoracje

W naszym domu zagościło kilka nowych dodatków, jednak tak naprawdę nie są nowe, tylko po tacie mojego męża.

Na parapecie okna w jadalni nowi "goście".

 Lampa akurat stoi na parapecie od zawsze, tylko była schowana w rogu. Do tej pory do niczego nie pasowała. W salonie są srebrne dodatki, a ta jedna rzecz jest złocona. Na szczęście teraz ma towarzysza - zegar ze złoceniami. Przez to, że parapet jadalni jest daleko od części gościnnej salonu, w której króluje srebro, złote dodatki tutaj pasują.
Ta lampa to prawdziwy zabytek, który dostaliśmy w prezencie ślubnym. Mąż musiał ją jednak przywrócić do stanu używalności, aby świeciła.
Ten zegar jest po teściu, niestety nie wpasował się na komody ze względu na złocenia i inny odcień brązu niż mają komody. Za to tutaj wygląda znakomicie.
A do tego ni z tego, ni z owego wyrosło bonsai :) Jednak w całości wszystko się zgrało :)

Po teściu jest także srebrna taca w piękne wzory. Moja narazie schowałam do szafy, bo ta urzeka swoim bogactwem wzorów.

Wśród rzeczy po teściu znalazł się też kołowrotek, który należał do prababci mojego męża. Pomimo, że nie jest w stylu glamour, to jednak bedzie zajmował honorowe miejsce w naszym salonie. Jednak zastanawiam się, czy nie przemalować go na kolor pasujący do komód. Straci wówczas swoją autentyczność, ale w salonie musi wszystko pasować do siebie.




Do zobaczenia!

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz