wtorek, 21 kwietnia 2015

Firanki = Hangings = Die Gardine

Jako pierwsze firanki w naszym domu zawisły te w salonie. Jeszcze wtedy nie potrafiłam wytłumaczyć krawcowej na jakiej taśmie marszczącej mają być uszyte. Wiedziałam co mi się podoba, ale nie umiałam, jej tego określić. Nie pomyślałam, aby zrobić zdjęcie moich starych firanek z poprzedniego mieszkania, które miały taką taśmę jaką chciałam. Mądrzejsza byłam zamawiając firanki do pokoi na piętro... I już mają tę moją ulubioną taśmę. Oceńcie sami, która taśma marszcząca robi większe wrażenie. Poza tym, w całym domu wszędzie są firanki uszyte w takim samym stylu.


W sypialni karnisz jest gięty na zamówienie, niestety nie mieliśmy innej możliwości. Zwykły karnisz po prostu nie wpasowywał się w skos, który jest tuż nad oknem.A jak szaleć, to szaleć - na zakończeniu karnisza prawdziwe kryształki Svarowskiego!



Do zobaczenia!!!

Sypialnia glamour = Bedroom glamour = Die Schlafzimmer glamour

W końcu czas na sypialnię. Zwlekałam, bo miałam nadzieję, że mąż posprząta na swoim biurku do zdjęć, ale nic z tego... Czekałabym do nigdy... Zatem zobaczycie sypialnię taką jaka jest w realu, bez żadnych specjalnych porządków.
W sypialni są dwa takie same żyrandole, a do tego małe lampki na szafki nocne z tej samej serii.
 Przy okazji na tym zdjęciu widać kawałek oparcia łóżka. Jest ono specjalnie profilowane w taki sposób, aby wygodnie można było się oprzeć o obity skórą zagłówek i czytać przed snem książki. 
 Szafki nocne zostały zakupione z allegro od użytkownika "Top Gratka"
Toaletka z tej samej serii co szafka nocna. Również od użytkownika z allegro "Top gratka".
Wieszak na rzeczy pokazywałam w moim poprzednim poście, w którym pokazuję dodatki do domu.

Łóżko kupowaliśmy "w ciemno", bez wcześniejszego obejrzenia go w sklepie stacjonarnym. Teraz gdybym miała kupować, to wolałabym na delikatnych nóżkach, bez skrzyni. Do skrzyni w tym łóżku strasznie ciężko się dostać i tak naprawdę jest bezużyteczna. Obicie jest ze skóry, wolałabym pikowanie na zagłówku typu chesterfield, ale byłoby dużo droższe. To pikowanie nieco je imituje. Natomiast zagłówek jest świetnie wyprofilowany!
Kupowaliśmy je na poniżej podanej stronie internetowej.
Szafa przesuwana robiona na zamówienie.
I na koniec biurko męża! 


<script src="http://stylowi.pl/res/js/web_client.js"></script>

sobota, 18 kwietnia 2015

Obrazy = Painting = Die Gemalden

Ściany naszej klatki schodowej były smutne i puste. Teraz wiszą na nich obrazy. Takie prawdziwe, malowane przez artystów na płótnie. Ramy są wiśniowe, więc trzeba je przemalować na brąz, aby pasowały do schodów. Obrazy są po moim teściu.

Mamy jeszcze jeden dodatek po teściu - kuty wieszak. Postawiliśmy go w sypialni. Można na nim wieszać ubrania które przygotujemy sobie na następny dzień.

Sypialnię zobaczycie w innym poście, więc na razie nie pokazuje toaletki w całej okazałości :)

A na koniec spójrzcie jaki mam piękny widok z okna w salonie. Hiacynty rosnące tuż przy tarasie!



Do zobaczenia!

Nowe - stare dekoracje

W naszym domu zagościło kilka nowych dodatków, jednak tak naprawdę nie są nowe, tylko po tacie mojego męża.

Na parapecie okna w jadalni nowi "goście".

 Lampa akurat stoi na parapecie od zawsze, tylko była schowana w rogu. Do tej pory do niczego nie pasowała. W salonie są srebrne dodatki, a ta jedna rzecz jest złocona. Na szczęście teraz ma towarzysza - zegar ze złoceniami. Przez to, że parapet jadalni jest daleko od części gościnnej salonu, w której króluje srebro, złote dodatki tutaj pasują.
Ta lampa to prawdziwy zabytek, który dostaliśmy w prezencie ślubnym. Mąż musiał ją jednak przywrócić do stanu używalności, aby świeciła.
Ten zegar jest po teściu, niestety nie wpasował się na komody ze względu na złocenia i inny odcień brązu niż mają komody. Za to tutaj wygląda znakomicie.
A do tego ni z tego, ni z owego wyrosło bonsai :) Jednak w całości wszystko się zgrało :)

Po teściu jest także srebrna taca w piękne wzory. Moja narazie schowałam do szafy, bo ta urzeka swoim bogactwem wzorów.

Wśród rzeczy po teściu znalazł się też kołowrotek, który należał do prababci mojego męża. Pomimo, że nie jest w stylu glamour, to jednak bedzie zajmował honorowe miejsce w naszym salonie. Jednak zastanawiam się, czy nie przemalować go na kolor pasujący do komód. Straci wówczas swoją autentyczność, ale w salonie musi wszystko pasować do siebie.




Do zobaczenia!

piątek, 3 kwietnia 2015

Wielkanoc 2015 = Easter = Ostern

Dziś w poście szybka i prosta dekoracja domu z okazji Wielkanocy.
Miłego oglądania i spokojnych Świąt!


Rzeżuchę zasiałam tydzień wcześniej, a na niej wypasa się już około 5 - letni baranek :)
Na parapecie w tle widoczna świąteczna kartka, od mojego brata i jego rodziny.



Tu przygotowany koszyk na produkty do Święconki, a potem posłuży na prezenty od Zająca.


Tegoroczne zające przysiadły na tacy w salonie. Tace już znacie z poprzednich postów, a króliki można kupić tu:





Do zobaczenia!!!