niedziela, 21 maja 2017

Kler

Hej, przygotowujemy się do malowania całego domu. W zeszły weekend wybieraliśmy farbę do salonu - zdecydowaliśmy się na firmę Flugger. Obok studia z farbami, znajdował się salon mebli KLER. Załączam zdjęcia, które tam zrobiłam. Myślę, że można zaczerpnąć z nich wiele inspiracji. Ja byłam zauroczona srebrnymi dodatkami i wspaniałymi, ale jakże drogimi lampami.
Szafirki już przekwitły, ale tydzień temu takie zerwałam ze swojego ogródka. 

Do zobaczenia!!!

środa, 3 maja 2017

Majówka w ogrodzie i na tarasie 2017

Hej, nasz pobliski sklep ogrodniczy był w "majówkę" przepełniony klientami. Pomimo wiatru i zimna my też go odwiedziliśmy i kupiliśmy rośliny do donic.
Pamiętacie jak dwa lata temu malowałam na biało donice? Link do tego posta tutaj
Niestety pod wpływem warunków atmosferycznych, farba z tej donicy która tu stoi ostatnia po lewej, zupełnie odeszła, pozostały tylko nieładne resztki, a pozostałe dwie donice jak widzicie nadal trzymają fason, choć nabrały charakteru vintage, bo gdzieniegdzie jest efekt poprzecieranej farby.
Z kolei te czarne donice kupiłam w bardzo niskiej cenie, ale niestety w zeszłym roku trzykrotnie wymieniałam w nich latem kwiaty. Mam wrażenie, że są zbyt cienkie, ziemia zbyt mocno się nagrzewa w nich na słońcu  i rośliny szybko usychają, wystarczy jeden dzień zapomnienia w podlewaniu i po roślinach. Donice były bardzo tanie, bo to cienki plastik, za 3 sztuki zapłaciłam około 80 PLN.
 Zostały mi rośliny, które były wsadzone na skarpie na Wielkanoc, żeby trochę rozweselić widok za oknem, teraz przesadziłam je do zwykłych doniczek produkcyjnych i wypełniłam wieszaki na murku oddzielającym tarasy nasz i sąsiadów. Z doświadczenia wiem, że tu dłużej nic niż 2 tygodnie nie przetrwa, nawet w porządnej doniczce. Jest to ściana silnie nagrzewana przez słońce, a doniczki, któe wejdą w otwory sa bardzo małe, więc roślinom trudno przeżyć w takich warunkach. Nie chce się nam zdejmować tych kwietników, więc sobie wiszą.
 Na poręczy okna od strony frontu posadziłam lobelie i pelargonie.
A na parapecie zewnętrznym nadal stoi choinka z okresu bożego Narodzenia i dosadzona kilka tygodni temu niezapominajka.

Na "mojej " części skarpy poczyniłam zmiany. Piszę "mojej", bo reszta skarpy to krzaczory męża, chociaż, zaczął się do nich przyznawać dopiero jak ja już je posadziłam i odhodowałam :)
Przesadziłam rośliny, żeby był bardziej symetryczny i uporządkowany układ, dokupiłam jedynie 2 sztuki rubelli. 

 Ta skarpa kosztuje mnie dużo pracy, ale chyba jeszcze więcej pieniędzy...
Wiele roślin które tu początkowo rosły, zostało wyrzuconych. Np. mięta, kocimiętka, malina - strasznie ekspansywne rośliny i w ciągu jednego sezonu tak mocno się rozrastały, że zagrażały innym roślinom. W tym roku miętę posadziłam w jednej z donic. Uwielbiam pić latem wodę z miętą,cytryną i lodem.
Inne rośliny nie radziły sobie na gliniastej ziemi i w dodatku na skarpie, z której szybko spływa woda i słabo wsiąka głębiej - np. gożdzik, dzwonki, nachyłek okółkowy i kilka innych, których już nazw nie pamiętam.
Moja skarpa będzie się zmieniać tak długo, aż znajde rośliny, które dobrze sobie radzą  w takich warunkach. Chciałam początkowo, aby skarpa była trochę wiejskim ogródkiem, trochę tego i trochę tego, ale zrobił się bałagan. Bardzo chciałam mieć różę - wsadziłam jesienią , zobaczymy czy w tym roku zakwitnie, chciałam piwonię - jest, chciałabym irysy, ale wykopywanie cebulek... utrapienie.
No, zobaczymy, będę Wam pokazywać co jakiś czas rośliny na skarpie i dopowiadać co się zmieniło.
W tym roku dosadziłam rubellę, jednak chyba wzięłam nie tę odmianę co chciałam, bo ta ma jakieś słabo zielone i błyszczące listki. No właśnie, gdyby sklep ogrodniczy w którym się zaopatruję w rośliny trochę więcej opisywał rośliny... Np. stały mięty  - widzę, że każda inna, ale która jest pieprzowa, a która cytrynowa, a która pomarańczowa itd, to zgaduj kliencie sam...
Poniżej reszta roślin z mojej skarpy, które kwitną pod koniec kwietnia i w maju:
DO ZOBACZENIA!!!

poniedziałek, 1 maja 2017

1 maj 2017 = First May 2017 = Der erste Mai 2017

Witaj maj, pierwszy maj!
Mieliśmy zwiedzać Warszawę, nasz syn jeszcze nigdy nie był w stolicy...
Ja Warszawę znam dość dobrze z powodu licznych wyjazdów służbowych i muszę powiedzieć, że ją lubię :)
Niestety, w piątek odbieram Młodego ze szkoły, a tu ... zwichnięta noga! Musieliśmy odwołać rezerwację hotelu i "majówkę" spędzamy w domu na lenistwie.
W tym czasie trochę powprowadzałam zmian na mojej - kwiatowej części skarpy, ale o tym następnym razem.
Przy okazji, odkryłam ciekawego bloga ogrodniczego tutaj oraz program "Maja w ogrodzie" tutaj

1 maja wybraliśmy się zwiedzać piękne Żuławy - wysiadaliśmy z samochodu, tylko po to, aby zrobić zdjęcie, zatem taka "jeżdżona " wycieczka była idealna dla zwichniętej nogi syna:)
Poza tym pogoda nie rozpieszcza - dziś słonecznie, ale tylko 8 stopni.

Wybraliśmy się szlakiem domów żuławskich - są to tak zwane domy podcieniowe, charakterystyczne dla tego regionu. Obejrzeliśmy tylko 3, choć w okolicy jest ich trochę więcej - myślę, że następnym razem obejrzymy kolejne.

Niestety część z tych domów jest bardzo zniszczona. Po drodze widzieliśmy też mnóstwo zabytkowych domów a'la dworki, niestety w większości zdewastowane :(
Ah, co za beznadziejne czasy PRL-u, które doprowadziły do zniszczenia tak pięknych perełek architektonicznych - przetrwały I i II wojnę światową, a potem stały się oborami, chlewami i innymi placówkami wykorzystanymi przez PGR.

 Dom podcieniowy Trutnowy z 1770 r
  Dom podcieniowy Trutnowy z 1770 r
  Dom podcieniowy Trutnowy z 1770 r
  Dom podcieniowy Trutnowy z 1770 r
  Dom podcieniowy Trutnowy z 1770 r
 Dom podcieniowy Miłocin, obecnie w trakcie renowacji z 1730r.
Dom podcieniowy Miłocin
 Oczywiście wszechobecne domy dla dawnych pracowników PGR
Liczne bardzo ładne, ale zdewastowane domki
 Dom podcieniowy w Krzywym Kole
Dom podcieniowy w Krzywym Kole
Towarzyszyły nam przecudowne krajobrazy i coraz piękniejsze i zadbane polskie wsie.

DO ZOBACZENIA!!!



czwartek, 13 kwietnia 2017

Wielkanoc 2017 = Easter 2017 = Ostern 2017

W naszym domu już świątecznie. Od kilku lat wykorzystuję te same ozdoby, staram się tylko je inaczej zaaranżować. Dla porównania możecie obejrzeć ozdoby z poprzednich lat: http://mojdomglamour.blogspot.com/2015/04/wielkanoc-2015.html
http://mojdomglamour.blogspot.com/2016/03/wielkanoc-2016easter-2016ostern-2016.html
A w tym roku wygląda tak:
A za oknem rośliny zaczynają budzić się do życia na wiosnę
A takie zajączki wyczarowuje moja znajoma
 
 Na koniec pytanie: Czy ktoś z Was wie, dlaczego po dwóch latach moje hiacynty już nie mają pełnego kształtu tylko takie "ogryzki" się pokazują?

Smacznego jajka!!!

niedziela, 26 marca 2017

Wiosna 2017 = Spring 2017 = Frühling 2017

Hej, dziś czwarty dzień kalendarzowej wiosny. Nadal zimno. Nie wytrzymałam już dłużej i pojechaliśmy do sklepu ogrodniczego po wiosnę :)  Do donicy na tarasie wsadziłam bratki  i przygotowałam doniczki na groby.
Będąc w ogrodniczym postanowiłam, że będę uprawiać jakiegoś kwiata doniczkowego całorocznego.
Nie było zbyt wielkiego wyboru, bo tylko dracena i ten. Nazywa się Zamioculcas. Jest sukulentem i sprzedawca powiedział, że ma małe wymagania. Chyba przetrwa u mnie? Mam zamiar kupić wysoką ceramiczną donicę i go przesadzić, ale nie ma sensu wydawać mnóstwa pieniędzy na taką donicę zanim nie przekonam się czy roślina nie ulegnie zagładzie w ciągu 3 miesięcy.
To ostatnie zdjęcie to kwiaty przygotowane na groby.
Dalej niecierpliwie wypatruję oznak wiosny.
DO ZOBACZENIA!!!